Sesja 9¶
Notatki z sesji¶
Po uratowaniu wioski jesteśmy zmęczeni i szukamy miejsca do spania. Silna kobieta o „potężnych łydkach” zakłóca sny Eydis i Aquafirty, przez co oboje są niewyspani. Priya przygotowuje jakiś rytuał lub obrządek. Po retrospekcji wracamy do właściwej akcji.
Znajdujemy targowisko z karawanami. Jeden z nich szczególnie zwraca uwagę — należy do Tomasa Stillmana. To młody, rudo‑włosy mężczyzna: poczochrany, blady, opatulony futrem, z wyraźnymi rudymi brwiami. Na nasz widok zamyka drzwi, słyszymy jakieś dźwięki, jakby ścielił łóżko, a po chwili znów je otwiera. Wita nas i zaprasza do kupna.
Tomas oferuje magiczny diadem za 2000 zł (nie kupujemy), drogi olej na odmrożenia (nie kupujemy) oraz farbę do włosów (również nie kupujemy). Szybko okazuje się, że większość jego towarów jest pokryta iluzjami, a on sam również świeci się magicznie. Ostatecznie kupujemy tylko linę i ruszamy dalej.
Idziemy na ryby. Firta jest przemoczony, Bulbina łapie ryby łapami, a Eydis próbuje łowić magią. Bulbina przypomina sobie, że ma włócznię — i zaczyna nią łowić. Nie łapiemy absolutnie nic.
Ostatecznie Priya rzuca command na rybę i po prostu bije ją maczugą.
Świętujemy zdobycz, kiedy na horyzoncie Priya dostrzega znajomego, jednookiego krasnoluda. Ten zwierza się jej, że wysłał łowców, by sprawdzili, skąd przyszedł troll. Gdy wrócą, najpewniej dowie się, że to my podsunęliśmy mu pomysł, by tu przyjść.
Priya wraz z Bubą odprawiają mszę: pięciu mieszkańców, panikująca Eydis, jednooki krasnolud (uśmiechający się z niewiadomego powodu), Rugna pałętająca się dookoła, a Firta śpi w stodole.
Pojawia się Czarek, nowy akolita Priyi w Goodmead — ministrant i rywal Buby o dumę Priyi. Zostawiamy mu zamkniętego w sobie Meriqa, czyli żółwia z jaskini trolla.