Caer-Konig¶
Za tym spokojnym miasteczkiem nad jeziorem górują białe, pokryte śniegiem zbocza Kelvin's Cairn. Caer-Konig powstało jako obóz dla grupy alpinistów z północnego regionu Morza Księżycowego. W miarę rozrastania się obozu wzniesiono drewnianą palisadę, aby odstraszyć najeźdźców. Później powstał kamienny zamek Caer-Konig. Niestety, ani palisada, ani zamek nie przetrwały; oba padły ofiarą orków, a następnie popadły w ruinę.
Dzisiejsze Caer-Konig składa się z rzędów domów usytuowanych tarasowo, które oddalają się od brzegu jeziora Lac Dinneshere niczym rzędy amfiteatru. Port jest zamarznięty, a jego nabrzeża są wykrzywione i zniszczone przez przesuwający się lód. Pod śniegiem na zboczach nad ostatnim rzędem domów leżą ruiny Caer, od którego miasto wzięło swoją nazwę — przypominają one mieszkańcom Caer-Konig, że w tym zakątku świata nic nie trwa wiecznie.
Podróż do i z tego odległego miasteczka była ułatwiona dzięki promowi kursującemu z Easthaven, ale po jego zamknięciu Caer-Konig jest całkowicie odcięte przez góry, jezioro i śnieg. Zmuszeni do życia z tego, co uda im się wyciągnąć z zamarzniętego jeziora, mieszkańcy Caer-Konig są zgorzkniali i rozgniewani. Uważają, że reszta Dziesięciu Miast ich porzuciła. Jedyną rzeczą, która powstrzymuje mieszkańców przed opuszczeniem miasta, jest piwo w lokalnej tawernie, którego nigdy nie brakuje.
Jakby tego było mało, miasto padło ostatnio ofiarą kilku tajemniczych włamań, a jedynym śladem intruzów są ślady krasnoludzkich butów na śniegu, prowadzące na północ. Ponieważ w tym kierunku nie ma żadnych znanych osad, mieszkańcy zakładają, że wieczna zima Auril odcisnęła swoje piętno na krasnoludach z Kelvin's Cairn, zmuszając ich do zejścia z gór w poszukiwaniu jedzenia lub piwa. W rzeczywistości miasto jest nękane przez niewidzialnych duergarów poszukujących chardalynu.
Rzecznik miasta, pijący smokołak o imieniu Trovus, patroluje nocą, aby wypatrywać kłopotów. Jednak w stanie upojenia alkoholowego Trovus ma skłonność do błąkania się po zamarzniętym jeziorze lub zasypiania na rozpadających się pomostach, a kiedy trzeźwieje, prawie nigdy nie pamięta swoich nocnych patroli.