Przejdź do treści

Sesja 7

Notatka z sesji — Jaskinia, żółw i troll z rybami

Podróżujemy przez las, przedzierając się przez śnieg.
Zimno, ciemno, śnieg i… więcej śniegu.

Dostrzegamy jaskinię, z której płynie zapach miodu pitnego.
Wchodzimy do środka — robi się cieplej, ale czujemy też obecność innych istot.

W jednej z kawern widzimy zepsuty wóz, ognisko i podejrzanie ruszający się worek.

W środku znajduje się przerośnięty żółw, ubrany w laboratoryjne, pożółkłe szaty z logo miodu pitnego.
Przedstawia się jako Meriq.

Brakuje mu rodzinnej księgi czarów, którą zabrał olbrzym, gdy go porywał.

Priya zauważa beczkę miodu.
Meriq tłumaczy, że to beczki „soku z owadów”, który jego rodzina od pokoleń transmutuje w miód pitny.

Niedługo później słyszymy warkot bestii.
Z jednej odnogi jaskini wychodzi biały, stary, polarny niedźwiedź, który… mówi.

Każe nam zostawić żółwia i odejść — groźba, ale raczej blef.
Jego pan zajmuje się „tym całym fałszerstwem miodu”.

Po krótkiej próbie oszukania niedźwiedzia uspokaja się, jakby wyczuł jakiś zapach.

Słyszymy kroki od wejścia jaskini.
Wchodzi troll, niosąc trzy ryby.
Zatrzymuje się, zdziwiony.

Próbuje zjeść Eydis, ale mimo to udaje nam się wynegocjować umowę:
pozwalamy mu iść zjeść ludzi w Good Mead.

Troll entuzjastycznie wybiega w stronę miasta.

Zostajemy w jaskini — Meriq nie może zostać sam, nie ma zimowych ubrań.
Pan Niedźwiedź odchodzi gdzieś w głąb jaskini.

Jesteśmy bohaterami…
…a jednocześnie z każdą decyzją schodzimy coraz niżej w alignment chart.
Priya oddala się od swojego boga.